Cała prawda o lataniu w PL

This topic contains 7 replies, has 7 voices, and was last updated by  Kiss-and-fly 3 years, 6 months ago.

Viewing 8 posts - 1 through 8 (of 8 total)
  • Author
    Posts
  • #15141

    Drodzy!
    Nie wiedziałem gdzie umieścić ten temat, więc niech będzie że jest on poradnikiem. Po krótce postaram się Wam pokazać, jak naprawdę wygląda latanie w tym kraju, i chciałbym żebyście wiedzieli czego się spodziewać. Uprzedzając pytania: „powiedzmy że nie latam, nie pracuję, nie znam się, i nie odpowiadam na wiadomości prywatne”;-)

    LOT
    Moim zdaniem najlepsza opcja: zaczyna się co prawda za dziadowską pensję, sięgająca dnia podstawa, plus za nalot w miarę, i można co nieco zarobić. Nawet można zarobić dużo, ale trzeba mieć świadomość że w tej firmie jak w żadnej innej liczy się doświadczenie i tzw. starszeństwo. Co to starszeństwo? Na przykład: masz lecieć na rejs, i zaplanowano Was cztery. Zmniejsza się booking – i okazuje się że wystarczą trzy. Najmłodsza wypada, chyba ze rejs jest wyjątkowo gówniany – wtedy im starsza tym ma więcej do powiedzenia.
    Dotykamy innej kwestii – liczba CC zależna od bookingu? Ano tak! To jedyna taka linia operująca w PL. Jest wymagany skład minimalny, ale w Locie przy dużych bookingach leci się w więcej osób – żeby praca była łatwiejsza (nie do osiągnięcia w żadnej innej linii….
    Pracownicy generalnie przyjemni, chociaż niektóre przypadki powinny wprost z kapciory zostać odwiezione do Tworek, ale to na szczęście wyjątki. Pasażerowie boscy albo tragiczni – ale w porównaniu do innych linii bajka i niebo a ziemia.
    Warto dodać że magiczne latające powiedzenie: “nie wychodź przed szereg” działa tu jak słowo klucz – bądź pokorny, a może za 15 lat awansujesz.

    Eurolot
    Kiedyś było fajnie. Kiedyś wszyscy się lubili i znali (nadal się znają) ale już nie wszyscy lubią. Wymysły prezesa pt. zatrudnianie na kontrakty przyniosło efekty. Latają i fajni ludzie, i popaprańce. Z góry płynie czysty mobbing, ale wszyscy się uśmiechają i jest cacy. Nie nawidzą się ze stewami z Lotu, ot tak dla zasady, zupełnie jak dawna miłość Lotu i Centrala.
    Moim zdaniem w obecnych czasach i przy obecnych warunkach zatrudnienia – praca dla desperatów.

    ENTER
    Raporty, donosy, straszenie, sprzedaż. Słowa klucze. Personel z doświadczeniem traktowany jest jak przeklęty, a nie daj boże jeżeli pracowało się w pewnych nielubianych przez “górę” firmach. Generalnie jesteś wołem roboczym, acz pięknie wyglądającym, ponieważ złamanie dyscypliny (tu jest to na prawdę dyscyplina!) mundurowej grozi odbyciem wizyty w biurze u pewnej pani, a tego nikt nie chce. Z plusów: super kasa dla starych, dla młodych już nie tak super ale nadal jest to najlepszy pieniądz na rynku. Pobyty – trafiają się fajne miejsca, sporo zagranicy, tylko szkoda że zawsze z kimś w pokoju. Nie ma “jedynek” – nawet jeżeli jesteś gdzieś miesiąc, to zapomnij o prywatności. Małe klitki z jednym kibelkiem, i tak się tworzą przyjaźnie. A pomyśl co się stanie jak trafisz kogoś z kim się nie lubisz… No i planowanie. Jak jesteś starym pracownikiem to liczysz się coraz mniej, lepiej wysłać na miesiąc na pobyt „studentkę” która ma 10 zł mniej za godzinę i tysiąc mniejszą podstawę, i wychodzi na to że “studentka” zarobi 9 tys, a Ty, stary wyjadaczu, ledwie 60 h wylatasz w sezonie. Tak, w sezonie. Strach mieć umowę na dłużej, nie wiadomo czy złota zasada “góry” że stewa ma być piękna młoda, szczupła i hetero;-)) nie dopadnie i Ciebie. Nie ważne czy jesteś tu 2,3,czy 5 lat – miej się na baczności nawet jeżeli do końca SBY została minuta!
    Trochę zastraszają, i trochę mobbingują, ale da się przeżyć za pieniądze. Tym, którzy nie lubią klimatów SB/UBeckich i donoszenia zdecydowanie nie polecamy.

    BINGO
    Fajne załogi (były), fajnie jest (było). Potem przyszedł pomysł żeby stewardesa była stewardesą na zlecenie, i dzięki temu mamy niewolników! Umowa zlecenie to dowcip, równie okrutny jak kontrakty w ELO. No ale jak zwykle się głupi znajdzie który pracować będzie. Nawet jeżeli trafi się takiej stewardesie zleconej pobyt, zapomnij o diecie! Zyjesz z nalotu i eto wsjo;-)
    Plusem są fajne załogi, ale tu ewidentnie czuć powiew Centrala:) Doświadczone stewy są przeklęte. Możesz mieć i sto lat doświadczenia – decyzją góry będziesz wieczną “dwójką” pracująca pod dyktando szefowej z zeszłorocznego initiala…Bo drodzy, nigdy już lepiej nie będzie.

    TRAVELSERVICE
    Dziwna sprawa. Podobno dobrze już było (tzn. to ogólna zasada polskiej awiacji), ale tu to chyba nabiera innego znaczenia. Travel przejął na początku troszkę tradycji z Air Italy – ale tylko tych dobrych. Były super pobyty, była super kasa, byli super ludzie. Było pięknie. Było:)
    Przyszedł kryzys, i wyszło szydło z worka. Polacy są nikim, i Czesi nas nie lubią – to widać na każdym kroku. Zwalnianie z pracy, bo Czesi muszą gdzieś przezimować (Słowacy w sumie też), a Polaki? Nie mają pracy, trudno. Prawda obecna jest taka że nigdzie nie ma tak nierównego planowania i dziwnych klimatów. Niejasne awanse, niejasne godziny pracy – przecież limit godzin po rejsie zawsze się będzie zgadzał! Praca fajna w sezonie, ale generalnie zaczyna to być praca dla desperatów – którzy lubią jak nikt się z nimi nie liczy. Przy okazji nie znasz dnia ani godziny gdy przestaniesz firmie być potrzebny… Bęc! i stewa bezrobotna, ale przecież już za pół roku kolejny sezon… Choć plotka pokładowa niesie, że ten najbliższy ostatnim będzie. Ale jakoś to będzie….

    SMALLPLANET
    Fajna atmosfera, fajni ludzie, fajne opóźnienia Tylko śmiesznie mała kasa, i nierówne planowanie. Znów. W pensji zawarte pensum – i mityczna Litwa zrobi wszystko żebyś tego pensum nie przekroczył, żeby przypadkiem nie musieli zapłacić 1 zł więcej. No ale zdarza się, w sezonie szczególnie – i wtedy jest nieźle. No chyba że masz pecha i dobrze nie jest. Mityczni Litwini nie płacą diet za loty, więc sytuacja rodem jak w Bingo.
    Ludzie są fajni, i to plus. Kolejny plus że to jedna z dwóch firm w PL w której doświadczeni ludzie nie są przeklęci z góry. Tylko te pieniądze…. AAA, i jest tu słowo klucz: urlop bezpłatny. Postrach wszystkich stew, gdyż nie znasz dnia ani godziny kiedy dopadnie i Ciebie. I na boga, te “mundury”….

    Było fajnie. Było AirItaly, był Central, był Fisher, był SkyEurope… To już nie wróci. Dlatego zastanówcie się dwa razy zanim rozpoczniecie karierę podniebnej kelnerkosprzątaczki w Polsce….

    #15142

    Kiss-and-fly
    Member

    Dopisałbym tu parę rzeczy ale się w język ugryzę! HAHAHAAH

    #15146

    purser
    Member

    Miła lektura do poduszki. Jutro wrzucę coś od siebie, również z Polski – pod Węgierską flagą.

    #15148

    Traveler
    Member

    Dobry temat 🙂 czuję, że się uśmieję. Cieszę się, że mnie to już nie dotyczy :). Ani się tym nie zajmuję ani nie interesuję ale poczytam chętnie.

    • This reply was modified 4 years, 8 months ago by  Traveler.
    #15150

    Juliet
    Member

    Czekam z niecierpliwością na kolejne info 🙂

    #20743

    Loona
    Member

    Haha, brawo ! Takie to prawdziwe 😀

    #20745

    Lena737
    Member

    Sam Twoj wstep dyskwalifikuje Ciebie do jakiejkolwiek powaznej dyskusji. Wstep “powiedzmy że nie latam, nie pracuję, nie znam się” wyglada jak tekst pod kazdym waznym, powaznym artykulem w polsce (smolensk, kredyt we frankach) czyli “nie wiem, nie znam sie, ale wypowiem sie” a potem masa bzdur pod tym wstepem. U Ciebie jest podobnie.

    Kolejny tekst, ktory dyskwalifikuje Ciebie do powaznego traktowania, to pierwsze zdanie na temat lotu. Serio, to najlepsza opcja? :O

    Piszesz o elo i tamtejszych kontraktach. Z tego co wiem, a uwierz mi ze wiem, pracownicy na kontrakcie nie moga narzekac na brak kasy. Poza tym… zapomniales, ze za miesiac o tej linii bedziesz mogl mowic w czasie przeszlym.

    Nie bede komentowala kazdej linii z osobna, ale powiem tyle. Pracuje w tej branzy i nie pamietam zebym kiedykolwiek byla dykryminowana ze wzgledu na moj wiek, doswiadczenie czy pochodzenie, powiem wiecej, zaczynajac prace, bylam wrecz zachecana, by traktowac wszystkich na rowni, bo w koncu mamy byc zaloga, mamy wspolnie dyskutowac na temat problemow na pokladzie. Wiadomo, ostateczna decyzja nalezy do scc, czy cpt, ale kazdy ma prawo wypowiedziec sie na dany temat.

    Latajac, zauwazylam ze ludzie w tej pracy dziela sie na kilka grup. Jedni przychodza na kilka lat (2/3) i odchodza, bo zarobili co mieli zarobic, wybawili sie, czy znalezli meza (bo niektorzy po to przychodza do linii lotniczych), po prostu zrobili to co mieli zrobic i zadowoleni odchodza. `kolejna grupa to taka grupa, ktora mimo tego ze ma mozliwosci pracowania gdzie indziej, lubia ta prace i nie zamieniliby jej na nic innego. A ostatnia grupa, najgorsza grupa to taka, ktora miala zamiar przyjsc do lotnictwa na kilka lat, ale niestety w ciagu tych kilku lat nie zdobyli zadnych kwalifikacji i teraz musza siedziec na jumpie, narzekaja na wszystko i sa wiecznie nie zadowoleni. Mam nadzieje ze nie nalezysz do tej ostatniej grupy, bo tym ludziom szczerze wspolczuje.

    Na koniec tylko, pozwol ze zapytam. Gdzie wedlug Ciebie warto latac, skoro w Polsce jest tak zle?

    #20748

    Kiss-and-fly
    Member

    @lena737 – z ciekawości, zauważyłaś w tym tekście jakikolwiek sarkazm? Czy przeczytałaś i wzięłaś wszystko na poważnie?
    Drugie – od kiedy latasz? Bo jak najbardziej prawdziwy ten opis był, chociaż z przymrużeniem oka

You must be logged in to reply to this topic.

SIGN INTO YOUR ACCOUNT CREATE NEW ACCOUNT

Your privacy is important to us and we will never rent or sell your information.

×
CREATE ACCOUNT ALREADY HAVE AN ACCOUNT?

 
×
FORGOT YOUR DETAILS?
×

Go up